Gdy szukam
wspomnień, które trwały ślad pozostawiły we mnie… kiedy podsumowuję godziny,
które miały dla mnie znaczenie… odnajduję nieomylnie to, czego żadne bogactwo
nie zdołałoby mi zapewnić: nie można kupić przyjaźni człowieka związanego z
nami na zawsze doświadczeniami życia. A przecież podobno nawet
najlepszy plan może się nie udać… Nawet po dokładnych przygotowaniach każdy
plan ma słaby punkt i zawsze znajdzie się ktoś kto zechce go wykorzystać. Zniszczyć
plan i jego wykonawcę… Ja chciałam się po prostu odizolować od przeszłości.
Lecz to nie jest łatwe w miejscu gdzie każdy sentyment powierzchni twojego
miasta ci o tym przypomina. W każdej
przyjaźni następuję czas tchórzostwa i egoizmu… Pamiętasz? Egoizm jest trucizną
przyjaźni…
Zawsze następuje chwila zwątpienia. Jej moc
zależy od tego czy każdą sprzeczność losu uda nam się zwalczyć…
Ale co gdy przeszkoda staje się zbyt duża do
pokonania, a wiedza zbyt mała do jej zrozumienia? Równanie jest proste… A finał
nie zawsze oczekiwany…
Patrzyłam jak niewypowiedziane słowa
niszczyły moją przyjaźń. Pozwalałam by rozpadała się od środka. W pewnym sensie
to rodzaj egoizmu. Każdy człowiek rodzi się w wyniku zmowy i każdy człowiek
umiera w wyniku zmowy. Odchodzimy z tego świata jako wynik porozumienia. Czasem
opartego na miłości, a czasem będącego zbiegiem okoliczności, ale to
porozumienia prawie zawsze zostaje oparte w tajemnicy…
Zawsze dosięgnie nas żal za nasze czyny.
Chcemy przyjąć na siebie pokutę…
Pokuta to… to poświęcenie.
Przyjmując dobrowolną karę okazujemy żal z
powodu popełnionego grzechu. Im poważniejszy grzech tym bardziej dotkliwe
zadajemy sobie cierpienie. Dla niektórych ostateczną pokutą jest… śmierć. Dla
innych śmierć jest tylko końcem.
Aby odbyć pokutę trzeba żałować za grzechy i
robić wszystko by naprawić szkody za które jest się odpowiedzialnym. Dopiero
gdy dokonamy pokuty nasze konto zostaje oczyszczone. Amnestia sprawia, ze
możemy zacząć wszystko od początku.
Moją pokutą był wyjazd w miejsce gdzie nikt
mnie nie znam… Dać szansę innym by rozpoczęli swoje życie beze mnie… i bym ja
mogła zrobić to samo. Zawsze znajdzie się ktoś kto ciągnie nas w stronę
przeszłości. Uciekając od niej nie mamy pewności, że znów nas zaatakuje… Mnie zaatakowała
, uderzyła niespodziewanie, wywracając moje życie o 180 stopni… po raz kolejny
Przeszłość jest największą zmorą człowieka… Zmusza nad do przemyśleń i okrycia
jaką rolę odgrywałaś w tej utraconej przyjaźni. Może jestem egoistką… Ale niczego
nie żałuję.
- Wydajesz się taka spokojna. – usłyszałam
- W każdej chwili mogę wybuchnąć.
- Kogo unikasz, Caroline? – nie dawał za
wygraną
- Ciebie Damonie. Mam cię dość. Chce żebyś
zniknął! Tylko tego chce…
- Wygrałaś.
- Wygrałaś.
