piątek, 19 kwietnia 2013

Rozdział 6. ♥



Gdy szukam wspomnień, które trwały ślad pozostawiły we mnie… kiedy podsumowuję godziny, które miały dla mnie znaczenie… odnajduję nieomylnie to, czego żadne bogactwo nie zdołałoby mi zapewnić: nie można kupić przyjaźni człowieka związanego z nami na zawsze doświadczeniami życia. A przecież podobno nawet najlepszy plan może się nie udać… Nawet po dokładnych przygotowaniach każdy plan ma słaby punkt i zawsze znajdzie się ktoś kto zechce go wykorzystać. Zniszczyć plan i jego wykonawcę… Ja chciałam się po prostu odizolować od przeszłości. Lecz to nie jest łatwe w miejscu gdzie każdy sentyment powierzchni twojego miasta ci o tym przypomina.  W każdej przyjaźni następuję czas tchórzostwa i egoizmu… Pamiętasz? Egoizm jest trucizną przyjaźni…
Zawsze następuje chwila zwątpienia. Jej moc zależy od tego czy każdą sprzeczność losu uda nam się zwalczyć…
Ale co gdy przeszkoda staje się zbyt duża do pokonania, a wiedza zbyt mała do jej zrozumienia? Równanie jest proste… A finał nie zawsze oczekiwany…
Patrzyłam jak niewypowiedziane słowa niszczyły moją przyjaźń. Pozwalałam by rozpadała się od środka. W pewnym sensie to rodzaj egoizmu. Każdy człowiek rodzi się w wyniku zmowy i każdy człowiek umiera w wyniku zmowy. Odchodzimy z tego świata jako wynik porozumienia. Czasem opartego na miłości, a czasem będącego zbiegiem okoliczności, ale to porozumienia prawie zawsze zostaje oparte w tajemnicy…
Zawsze dosięgnie nas żal za nasze czyny. Chcemy przyjąć na siebie pokutę…
Pokuta to… to poświęcenie.
Przyjmując dobrowolną karę okazujemy żal z powodu popełnionego grzechu. Im poważniejszy grzech tym bardziej dotkliwe zadajemy sobie cierpienie. Dla niektórych ostateczną pokutą jest… śmierć. Dla innych śmierć jest tylko końcem.
Aby odbyć pokutę trzeba żałować za grzechy i robić wszystko by naprawić szkody za które jest się odpowiedzialnym. Dopiero gdy dokonamy pokuty nasze konto zostaje oczyszczone. Amnestia sprawia, ze możemy zacząć wszystko od początku.
Moją pokutą był wyjazd w miejsce gdzie nikt mnie nie znam… Dać szansę innym by rozpoczęli swoje życie beze mnie… i bym ja mogła zrobić to samo. Zawsze znajdzie się ktoś kto ciągnie nas w stronę przeszłości. Uciekając od niej nie mamy pewności, że znów nas zaatakuje… Mnie zaatakowała , uderzyła niespodziewanie, wywracając moje życie o 180 stopni… po raz kolejny Przeszłość jest największą zmorą człowieka… Zmusza nad do przemyśleń i okrycia jaką rolę odgrywałaś w tej utraconej przyjaźni. Może jestem egoistką… Ale niczego nie żałuję.
- Wydajesz się taka spokojna. – usłyszałam
- W każdej chwili mogę wybuchnąć.
- Kogo unikasz, Caroline? – nie dawał za wygraną
- Ciebie Damonie. Mam cię dość. Chce żebyś zniknął! Tylko tego chce… 
- Wygrałaś. 

1 komentarz: