Zanurkowałam
i dotknęłam dna. Zawsze robiłam tak z moim towarzyszem. Uwielbialiśmy się
ścigać, ale prawie zawsze dawał mi fory. Był świetnym pływakiem. Gdy dotknęłam
dużego płaskiego kamienia odbiłam się od niego nogami i popłynęłam ku górze. Po
chwili wynurzyłam się z przejrzystej wody.
- Długo się
nie wynurzałaś.
- Chciałam
dotknąć dna. – wytłumaczyłam
- Pięknie tu
– pochwalił Harry
- To jedno z
moich ulubionych miejsc. Jeżeli komuś je zdradzisz będę musiała cię zabić. –
uśmiechnęłam się do niego
Podpłynęłam
do brzegu i usiadłam na niewielkim skrawku trawy. Chłopak po chwili dołączył do
mnie.
- Ile masz
lat? – zapytał po chwili ciszy.
- 17 –
odpowiedziałam zgodnie z prawdą
- A twoi
bracia? Stefan i Damon?
Milczałam
przez chwilę zastanawiając się co mu odpowiedzieć.
- Damon- 20,
a Stefan – 17 – powiedziałam po chwili ciszy
- Stefan to
twój brat bliźniak? – zapytał kiedy zorientował się, że mamy tyle samo lat
- Nie, to
skomplikowane – ucięłam
Chłopak
widząc moją niechęć do tego tematu nie drążył go dalej. Siedziałam po turecku
patrząc przed siebie. Podziwiając piękno natury. Od dłuższego czasu dręczyło
mnie pytanie: „Jak pozbyć się Damona z Mystic Falls?” Do głowy przychodziły mi
tysiące pomysłów, ale żaden nie był idealny. Chłopak jest wysoko postawiony w
tym mieście. Jako, że ma nazwisko Salvatore należy do rady gdzie może ingerować
w losy miasta. Nie będzie łatwo się go pozbyć. Wzięłam głęboki oddech i jeszcze
raz przemyślałam całą sytuację. Powoli traciłam nadzieję, że uda mi się coś
wymyślić, aż w końcu wpadłam na świetny pomysł.
- Będziemy
chodzić do jednej klasy? – przerwał moje rozmyślania loczek
- Co? –
zapytałam zdezorientowana
- Liam jest
właśnie ze Stefanem w szkole i załatwiają ostatnie formalności.
- Przecież
oni są starsi od ciebie. – zwróciłam uwagę
- To nie
znaczy, że mądrzejsi – wytknął mi język
Zaśmiałam
się u wstałam ze swojego miejsca. Podałam rękę chłopakowi, którą chwycił.
Pomogłam mu wstać. Niechętnie zwlekł się z miejsca. Przemoczeni do suchej nitki
udaliśmy się powolnym spacerem do domu. Pół godziny później byliśmy na miejscu.
Harry od razu poszedł do salonu, a ja poszłam do kuchni wziąć nam coś do picia.
Po chwili do niego dołączyłam. W salonie zastałam przyjaciół Hazzy i mojego starszego
brata Damona. Ostatni siedział zrelaksowany i przeglądał stary zeszyt oprawiony
w skórę… Pamiętnik. Podałam loczkowi wodę, a sama podeszłam do ciemnowłosego i
wyrwałam mu pamiętnik z ręki. Zaskoczony nie zdążył zareagować.
- Jest
Stefan? – zapytałam nie dając mu dojść do głosu
- Tak –
opowiedziała patrząc na mnie zniesmaczony.
Kątem oka
zauważyłam, że reszta chłopaków przygląda nam się z zaciekawieniem.
- Może
wyjdziemy? – zapytałam Damona, ale od przecząco pokiwał głową. – W takim razie
gdzie Stefan? – kontynuowałam
- I ciebie również
dobrze widzieć kochana siostrzyczko.
- Nie powinieneś
czytać nie swoich rzeczy. – powiedziałam o pamiętniku
- Należy do
mojego brata. – wskazał na zeszyt jednocześnie wyciągając po niego rękę
- To nie
daje ci prawa do czytania go – powiedziałam twardo
- Co ty
możesz wiedzieć? – zapytał wstając
- Jak możesz
być tak arogancki i wygadany po tym wszystkim co zrobiłeś? – zapytałam z
niedowierzaniem
- A ty jak
możesz być tak odważna i głupia, żeby nazywać mnie arogantem? – opowiedział pytaniem
na pytanie
- Gdybyś
chciał mnie zabić to już dawno bym nie żyła.
- Tak to
prawda. – przyznał
- Ale żyję. –
syknęłam w jego stronę
- Jeszcze.
Spojrzał mi
głęboko w oczy szukając w nich jakiegokolwiek zawahania, ale niczego takiego
nie zauważył. Spojrzał niespodziewanie ponad moje ramię.
- Nowy
obiekt westchnień? – zapytał głośno… zbyt głośno
- To akurat
nie powinno cię interesować.
- Nie zaprzeczyłaś
– powiedział uśmiechając się
-
Zaprzeczam, zadowolony?
- Źle ci
było w Paryżu przed ostatnie dwa tygodnie? Co ty tutaj w ogóle robisz?
- Nostalgia,
czysta ciekawość i tak dalej.
- Jestem
lepszy w dowcipnej ripoście, Caroline
- Nie wątpi.
Stefan u siebie?
- Yeah –
przytaknął niechętnie
Skierowałam
się w stronę wyjścia. Udałam się do łazienki by wziąć orzeźwiający prysznic i
zacząć realizować swój plan zemsty.

Zajebisty :*
OdpowiedzUsuń