czwartek, 28 marca 2013

Rozdział 5.♥




„ Zawsze bałem się powiedzieć ci prawdę o twoich rodzicach. Bałem się twojej reakcji, ale teraz gdy leżę tutaj w szpitalu boję się, że nigdy nie dowiesz się prawdy. Nigdy nie chciałem widzieć twoich słonych łez. Nie chciałem byś kiedykolwiek po mojej śmierci nosiła żałobę. Te wszystkie treningi, którymi niemal cię katowałem nie były na daremno. Wszyscy mówili, że to wypadek… Że samochód twoich rodziców wpadł w poślizg. Rada zna całą prawdę i ukrywa ją przed światłem dziennym. Do ciebie należy decyzja czy ich pomścisz.. do ciebie należy decyzja o twoim dalszym życiu… „
Po orzeźwiającym prysznicu ubrałam się w szorty i luźną koszulkę. Rozpuściłam włosy i właśnie się malowałam kiedy do drzwi mojej łazienki ktoś zapukał. Nie odpowiedziałam. Udawałam, że mnie nie ma ale pukanie z minuty na minutę coraz bardziej się nasilało.
- Odejdź Damon – krzyknęłam
- To nie Damon, wpuść mnie. – usłyszałam głos po drzwiami.
Podeszłam do drzwi i otworzyłam się po czym wróciłam do lustra i znów zaczęłam się malować.
- Porozmawiamy? – zapytał
- Czego chcesz Stefan? Mało ci kłopotów?
- Ja… Chcę cię przeprosić, za wszystko. – urwał
- Dlaczego go nie uratowaliście? – zapytałam nadzwyczaj spokojnie
- Zack od wielu lat codziennie pił wywar z werbeny. Był nią przesiąknięty do szpiku kości. Jeżeli podalibyśmy mu krew jego organizm by ją zwalczył. Jego nie dało się uratować. – wyjaśnił mu
- Masz 162 lata. Nic się nie nauczyłeś przez te lata?! Jak mogłeś mi nie powiedzieć?! Damon to dupek, ale ty?! – zaczęłam krzyczeć.
Biłam go pięściami z całej siły, ale on tylko złapał mnie mocno za nadgarstki i przytulił. Nie puszczał dopóki się nie uspokoiłam, a potem zaczęłam tylko płakać. Chłopak wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju. Posadził na łóżku i usiadł obok mnie przytulając czule.
- Dlaczego nie powiedziałeś mi tego wcześniej?
- Nie chciałaś mnie słuchać…
- Moim rodzice… Oni…
- Nie zginęli w wypadku.
- Skąd wiesz? – zapytałam zaskoczona
- Byłem kilka razy w szpitalu. Zack prosił bym nad tobą czuwał. Damon nie potrafiłby się Toba zaopiekować należycie więc powierzył to mi. Potem zabronił mi przychodzić… Całe dnie siedział sam. Nie zgadzał się na żadne odwiedziny. Próbowałem z nim porozmawiać, ale to było jak mówienie do ściany. Wiedział, że umiera. Wolał żeby przed śmiercią go znienawidzić niż potem go opłakiwać. Nie chciał, żebyś cierpiała. Ja też nie chcę byś cierpiała, Caroline.
- Pomożesz mi? – zapytałam
- W czym?
- Chcę być w radzie.
- Caroline…
- Nie! Posłuchaj…
- Masz 17 lat! Nikt nie pozwoli ci decydować o losach miasta. – przerwał mi
- A co jeżeli ty będziesz w tej radzie ze mną? – zapytałam
- Co ty chcesz zrobić?
- Wykluczyć Damona. Dość zrobił w tym mieście. Czas na nas.
Chłopak pokiwał przecząco głową jakby nie chciał uwierzyć w to co słyszy. Nie chciał się w to wplątywać, wiedział że może to się skończ dla nich obojgu niezbyt przyjemnie. Wiedziałam… uważał, że nie raz tego pożałuję, ale chciałam. Byłam winna to Zackowi i moim rodzicom.
- To się nie uda. – powiedział
Poszłam do łazienki poprawić makijaż. Założyłam trampki i stanęłam przed Stefanem.
- Trudno, poradzę sobie sama.
Wzięłam kurtkę i telefon po czym wyszłam z pokoju. Słyszałam jak Stefan szedł za mną i krzyczał bym się zatrzymała, ale nie chciałam ułatwiać mu sprawy. Poszłam do salonu gdzie szukałam kluczyków do mojego samochodu, ale ich nie znalazłam. Damon… to on ostatni brał mojego kluczyki. Udałam się do salonu gdzie wszyscy jedli obiad.
- Kluczyki. – powiedziałam sucho do Damona
Bez gadania podałam mi kluczyki, a kiedy zauważył że przyszedł za mną Stefan od razu musiał się domyślić co się stało. Chciałam wyminąć Stefana, ale stanął mi na drodze i nie chciał przepuścić.
- Caroline. – powiedział łapiąc mnie za nadgarstek
- Daj mi spokój do cholery! – krzyknęłam i się wyrwałam
Wyszłam z kuchni i kierowałam się w stronę wyjścia kiedy usłyszałam słowa Damona.
- Brawo bracie! Prawie udało ci się okiełznać diabła.


2 komentarze:

  1. Świetny, zajebisty i wgl... :**
    Chce za to lizaczka i wiesz :P:**

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny blog :) zapraszam do siebie liczę na miłe komentarze i zapraszam do zaobserwowania http://fashion-is-my-drug69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń